Simon’Peter

Think Like A Mountain - Whoo! Alright, Yeah.. Uh huh!

Kto wie - może początek! kwiecień 16, 2008

Kategoria wpisu: life, work in progress, wyciągnięte ze scenariusza — simonpeter @ 8:27 pm

 

próba 15-04-2008 kwiecień 16, 2008

Kategoria wpisu: life, photo, work in progress — simonpeter @ 8:07 przed południem

 

Spojrzenie na Warszawę.. kwiecień 6, 2008

Kategoria wpisu: life, photo — simonpeter @ 10:56 przed południem

warszawa

 

Nic nie musisz - jest ślicznie! :) marzec 31, 2008

Kategoria wpisu: photo — simonpeter @ 5:55 pm

drewno tekowe

 

hatko myśleć… marzec 30, 2008

Kategoria wpisu: life, work in progress — simonpeter @ 8:26 przed południem

mtv

z najserdeczniejszymi pozdrowieniami dla Uleńki :)

(więcej…)

 

Wariat i zakonnica marzec 25, 2008

Kategoria wpisu: wariat i zakonnica, wyciągnięte ze scenariusza — simonpeter @ 10:57 pm

WALPURG
Muszę mówić. Jest pani podobna do tej, która kiedyś była dla mnie wszystkim. A może mi się wydaje. Nie żyje już.

SIOSTRA ANNA drgnęła
Nie żyje?

WALPURG
Pani także miała cos podobnego w życiu. Ja to odczułem od razu. On też nie żyje? Prawda?

SIOSTRA ANNA
Ach, na litość boska, nie mówmy o tym. Jestem już w innym świecie.

WALPURG
Ale ja nie jestem. Jakże zazdroszczę pani innego świata, który pani sama sobie na mieszkanie wybrała. Ja musze żyć tu, w tym okropnym więzieniu, w świecie narzuconym mi przez moich katów, w świecie, którego nienawidzę. A mój świat istotny to ten zegar, który mi w głowie idzie bez przerwy nawet podczas snu. Wołałbym śmierć po tysiące razy. Ale ja nie mogę umrzeć. Takie jest prawo wobec nas, szalonych, cierpiących bez winy. Jesteśmy torturowani jak najgorsi zbrodniarze. A umrzeć nam nie wolno, bo społeczeństwo jest dobre, bardzo dobre, i dba o to, byśmy się nie przestali męczyć przedwcześnie. Ha!! Niech pani zdejmie mi ten przeklęty kaftan! Dusze się! Ręce wychodzą mi ze stawów!

SIOSTRA ANNA
Ja nie mogę. Doktor nie pozwolił.

WALPURG zimno
Pani jest więc pomocnica mego kata? Dobrze. Proszę siadać. Porozmawiamy. Mamy czas. O! Ja mam masę czasu! Tylko nie wiem, czym go zapełnić. A moich myśli nie znoszę już nie znoszę… opanowuje łkanie A myśleć musze w kółko, jak maszyna. W głowie idzie mi piekielna maszyna. I nie wiem, na którą godzinę którego dnia jest nastawiona. Nie wiem, kiedy pęknie. I czekam, bez końca czekam. Czasem myślę, ze już nie może dłużej trwać ta męka. Ale nie przechodzi dzień, noc, znowu dzień, potem chloral, morfina, sen pełen koszmarów i to straszne obudzenie się z tym poczuciem, ze wszystko zaczyna się na nowo. I tak ciągle, ciągle…

(więcej…)

 

o całkiem nie najgorszej Przyjaźni.. marzec 25, 2008

Kategoria wpisu: life, photo — simonpeter @ 11:59 przed południem

wawa67

..dziękuję!

(więcej…)